Zaburzenia mikroflory jelitowej

Prawie dwa i pół tysiąca lat temu, ojciec medycyny Hiporaktes powiedział, że wszystkie choroby zaczynają się w jelitach. Te prorocze słowa zostały zapomniane przez całe wieki, aż kilka dobrych lat temu nastało “wielkie boom” w dietetyce oraz naukach medycznych powiązanych z nią wobec licznych odkryć dotyczących funkcjonowania naszego układu pokarmowego. Nie bez powodu nazywane drugim mózgiem, jelita okazują się być kolejnym najważniejszym narządem, które – jeśli szwankują – wykazują reakcję kaskadową mającą destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Nie można mówić jednak o zdrowych jelitach, jeżeli skład mikrobioty jelitowej jest daleki od porządanego. Większość z nas kojarzy florę układu pokarmowego z działaniem powiązanym z odpornością na przeziębienia lub wizyty w toalecie. Tymczasem jej rola jest znacznie szersza niż mogłoby nam się wydawać.

Leczyć przyczynę, czy skutki choroby?
W reklamach pasty do zębów często używano hasła “lepiej zapobiegać niż leczyć”. Szkoda tylko, że rzadko jest ono praktykowane w innych dziedzinach życia mających na celu utrzymanie zdrowia. Wobec ubytków w profilaktyce zdrowotnej – do których zaliczmymy pochłanianie produktów przetworzonych, nadmiernych ilości cukru, tłuszczów trans oraz czynników antyżywieniowych takich jak gluten – stan naszego organizmu ulega pogorszeniu i w świetle niskiej świadomości żywieniowej oraz braku profilaktyki, często jedyną opcją pozostaje terapia farmakologiczna, wsparta ewentualnie suplementacją. Cały ten zabieg przypomina dmuchanie dziurawego balonika – utrzymuje on kształt dopóki dmiemy ze stałą siłą, jednak schodzi z niego powietrze gdy tylko wykonujemy wdech. Tak samo jest z lekami, które mają działanie objawowe, rzadko kiedy jednak leczą samą przyczynę choroby. Nawet zmiana diety wraz z suplementacją celowaną nie zawsze jest najlepszą opcją i pomija samo sedno pogorszonego stanu zdrowia. Powiedzmy, że mamy zdiagnozowaną osobę insulinooporną. W jej planie żywieniowym wykreślono zatem znaczną część węglowodanów, zastąpiono tę kaloryczność tłuszczami oraz przypisano suplementację mającą na celu poprawę funkcji wydzielniczych trzustki, usprawnienie tolerancji komórek ciała na insulinę i zasugerowano krótkotrwałe, intensywne wysiłki wykazujące polepszoną wrażliwość tkankową wobec tego hormonu. Bardzo sprytne posunięcie, ale zabrakło najważniejszego elementu – naprawy jelita, która jest procesem bardziej złożonym niż mogłoby się wydawać. Skąd związek uszkodzonego jelita i insulinooporności oraz innych chorób będącym następstwem zaburzenia funkcji tego organu? Spieszę z wyjaśnieniem.
Bariera jelitowa stanowi doskonałą i selektywną ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Kiedy jelito działa prawidłowo, przepuszcza dokładnie strawione składniki pokarmowe mogące zostać potem spożytkowane przez mięśnie oraz inne narządy wewnętrzne, zaś bakterie, wirusy i antygeny pozostają w jelicie. Taka sytuacja występuje u osoby zdrowej, jeżeli dopisuje jej higiena życia – aktywność fizyczna, regeneracja, prawidłowe odżywianie, kontrola stresu.
Uszkodzenie bariery jelitowej jest chorobą cywilizacyjną i następuje pod wpływem środowiska, stylu życia oraz chorób, które leczone poprzez standardowe podejście farmakologiczne często pogarszają stan naszych jelit. Organ ten zwiększając swoją przepuszczalność (LGS – leaky gut syndrome) stanowi “otwarty kanał” możliwy do spenetrowania przez niestrawione cząsteczki pokarmowe, wirusy, bakterie, toksyny i inne antygeny, powodując tym samym ich przenoszenie do krwiobiegu. Aktywacja reakcji immunologicznej powoduje przewlekły stan zapalny, przekładający się na kolejnce “klocki domina” naszego organizmu, w efekcie końcowym wykazując stałą aktywację cytokin prozapalnych, takich jak IL-6, IL-2, czy TNF-alfa, które dają insulino- oraz leptynooporność. Wobec leptynooporności człowiek coraz słabiej odczuwa sytość i zaczyna się przejadać. Jako że nasza dieta w przeważającej części przypadków składa się z nadmiernego udziału węglowodanów – podążanie piramidą żywienia WHO, diety większości trenerów personalnych i zawodników sportów sylwetkowych jak również dietetyków – organizm człowieka szybko zwiększa oporność tkanek na działanie insuliny i zaczynami mieć problem z przybieraniem na wadze w formie tkanki tłuszczowej. Stąd mamy dalsze problemy wynikające z insulinooporności – dyslipidemia (nadmiar triglicerydów oraz frakcji LDL), nadciśnienie, miażdżycę, uszkodzenie stawów, wyczerpanie nadnerczy i choroby tarczycy. Tak, otyłość zaczyna się w jelicie. Inne choroby również.
Skąd wynika więc uszkodzenie bariery jelitowej? Wobec błędnego koła stosowanego w medycynie konwencjonalnej, nie wykazującej całościowego podejścia do problemu zdrowotnego. Przykładowo, pacjent zgłasza się z olbrzymim trądzikiem na który dostaje przypisane tetracykliny lub retinoidy, co pogarsza jeszcze mocniej stan jego jelit (który był samą przyczyną wystąpienia trądziku wobec silnych nietolerancji pokarmowych oraz penetracji toksyn wynikających z uszkodzenia jelita) i objawy choroby nie ustępują, lub ulefają pogorszeniu. Dokładnie taki sam schemat możemy przypisać innym chorobom, które powiązane są z bólem lub stanem zapalnym. Efektem takiego leczenia zawsze będzie błędne koło leczące skutki choroby, nie zaś jej przyczyny.

Podstawowe czynniki wpływające na mikrobiotę
Zdecydowanie najmocniej destrukcyjny wpływ na skład mikroflory jelitowej mają antybiotyki oraz niesteroidowe leki przeciwzapalne stosowane chętnie przy wszelkich okazjach – bóle głowy, dyskomfort w ramach menstruacji, problemy kostno-stawowe. Stres psychiczny i fizyczny również oddziałuje negatywnie na stan jelit, gdyż podwyższony poziom kortyzolu rozszczelnia połączenia ścisłe pomiędzy kosmkami jelitowymi. Warto więc zachować umiar w pracy oraz treningach. Z pewnością praca po 12 godzin dziennie i 3-godzinny trening nie służą zachowaniu zdrowia. Używki, takie jak alkohol w większej ilości lub doustnie podawane substancje psychoaktywne również powodują spustoszenie w jelicie. Jako ostatni punkt obowiązkowo należy umieścić niezdrową żywność – nie tylko tę zawierającą toksyny takie jak aspartam i inne dodatki do żywności, takie jak spulchniacze, czy aromaty, również substancje antyżywieniowe, na czele z glutenem i innymi lektynami, cukrem, tłuszczem trans, ale również składniki żywności, na które mamy rozwiniętą wysoką nietolerancję pokarmową. Jaki jest mechanizm działania ostatniej wymienionej składowej?
Organizm traktuje pojawiający się we krwi pokarm jako wroga i aktywuje wszystkie siły immunologiczne aby go zwalczyć, lub wyeliminować. Staje się to niemożliwe, gdyż pokarm jest systematycznie spożywany. Może to być jakikolwiek nabiał, produkty zbożowe, mięso czy jajko. Wobec ciągłego dostarczania czynnika irytującego nasze jelita aktywacja immunologiczna nie ulega wyciszeniu i obejmuje kolejne tkanki i narządy. Nietolerancja pokarmowa wywiera więc wpływ na cały organizm poprzez zniszczenie jelit. Diagnostyka jest dość droga, jednak w pełni warta swojej ceny. Reakcje nietolerancji pokarmowej, zarówno IgA- jak i IgG-zależnej powinny być potwierdzone badaniem FoodScan bazującym na teście US BioTek.

Kompleksowa odbudowa jelit
Zamiast prawić dalej o różnorakich stanach chorobowych, lepiej jest zaproponować rozwiązanie problemu. Uszkodzenie jelita powodowane jest nie tylko przez uszkodzenie komórek nabłonka, ale również poprzez utracenie ścisłych połączeń pomiędzy kosmkami jelitowymi i brakiem błony śluzowej. Wobec tego stanu zawartość bakterii naszej flory ulega drastycznemu obniżeniu się. Biofilm bakteryjny jest chyba najważniejszym sojusznikiem w utrzymaniu kondycji naszych jelit. Jedna antybiotykoterapia trwająca 7 dni wymusza u nas suplementację probiotykami do końca życia. Nie chodzi tutaj jednak o standardowy produkt przypisany przez lekarza po kuracji, a specyficznie dobrane środki na podstawie analizy próbki kału. Na rynku istnieją badania – takie jak MikrofloraScan – dokładnie badające skład flory jelitowej, umożliwiając tym samym wdrożenie odpowiedniej terapii szczepami bakteryjnymi.
Oprócz probiotykoterapii celowanej, bardzo ważnym aspektem będzie uszczelnienie jelit pod wpływem suplementów zawierających sole kwasu masłowego, takie jak maślan sodu. HMB jako suplement antykataboliczny prawie zapomniany przez środowisko kulturystyczne z powodu braku oddziaływania anabolicznego również jest świetnym środkiem do zastosowania z powodu zwiększonego wpływu na odrost kosmków jelitowych. Wywary z kości (zupa mocy) lub suplementacja glutaminą daje również korzystny wpływ. Warto również dodać suplementację lakroferyną oraz środkami przeciwzapalnymi nie uszkadzającymi flory jelitowej – kurkumina (lub stosowanie samej przyprawy – kurkumy), resweratrol, koci pazur, czarci pazur, cissus quadrangularis.
Kiedy pozbędziemy się głównego problemu organizmu w postaci uszkodzonego jelita, w ciągu niedługiego czasu zaobserwujemy znaczną poprawę samopoczucia, składu ciała oraz remisję wielu stanów chorobowych, których do tej pory często próżno doszukiwaliśmy się w kosmetykach, czy środkach do prania ubrań. Regeneracja jelit trwa niekiedy półtora roku, jednak pierwsze odczucie poprawy jest odczuwalne po miesiącu czasu, przy założeniu, że utrzymujemy dietę eliminacyjną – w tym nie tylko pod kątem glutenu i innych czynników antyżywieniowych, ale również wobec testów nietolerancji pokarmowych. Czy istnieje dieta idealna? Nie. Ale istnieje prawie idealna diagnostyka mogąca takową dietę zbudować w ramach indywidualnych potrzeb danej osoby. Dysponujemy narzędziami, teraz trzeba nauczyć się z nich korzystać i przekonać się, że nie wszystko złoto, co się świeci.

Autor: Jakub Mauricz, mauricz.com

woman_with_bag_of_vegetables